Mój świat bez nazwy..
czwartek, 27 grudnia 2012
Święta, święta... I po świętach.
"Jestem dziewczyną, ale to wcale nie znaczy, że jestem słaba.
To, że jestem chuda i niska nie znaczy, że nie mogę powalić cię na ziemię...
Nie tylko siłą fizyczną - chodź też mogę.
Swoim charakterem, talentami i kreatywnością!"
Pierwsza "recenzja" (?)
... O moim nowym "nabytku".
Dostałam go w nieco spóźnionym prezencie i strasznie się cieszę. Ponieważ mam tendecję do oblizywania ust kiedy mam np. śpiewać, a w pomieszczeniu jest zimno, usta są sierzchnięte, schodzą z nich drobne skórki i najgorsze - opryszczki. Grrr.
A to małe cudeńko - chodź niektórzy za nim nie przepadają - jest dla mnie jak najbardziej kojące!
Tak, tak mówię tu o Tender Care Protecting Balm. Ten podstawowy też jest dobry, ale serie zapchowe są miłym urozmaiceniem. Ja posiadłam Tendera Karmelowego - z serii limitowanej.
Jestem już od niego uzależniona. Świetnie nawilża, daje połysk ustom i ten apetyczny zapach... A jest już zima, trzeba robić zapasy.
Balsamik jest uniwersalny, jednak ja używam go jedynie do ust. Mimo swej małej pojemności "jajeczko" jest niesamowicie wydajne!
Zrobiłam listę jego zalet i wad, by nieco przejaśnić tym, którzy nie spotkali się z tym boskim kosmetykiem ^^.
Konsystencja : Idealna. Na tyle śliski - by łatwo rozprowadzić go po ustach, na tyle zbity - by się nie "rozlał". Łatwo też nabrać go na palec.
Zapach : Jeśli chodzi o tradycyjny Tender - zalatuje chemikaliami, ale te z serii aromatycznych pachną słodko i zapach długo pozostaje na ustach.
Opakowanie : Ładne plastikowe pudełeczko w różnych kolorach - w zależności od zapachu.
Działanie : Natychmiast po nałożeniu daje uczucie ulgi i nawilżenia na długo.
Czas działania : To zależy. Mój kiedy nałożę go na noc - rano jeszcze go czuję, ale u niektórych już po kilku godzinach wsiąka i trzeba znów nawilżać.
To tylko według mnie - każdy ma swój gust i na każdego kremik inaczej działa :).
Jednak osobiście baaardzo go polecam. Miłego dnia i wieczoru! ^^
~ Ada
Dostałam go w nieco spóźnionym prezencie i strasznie się cieszę. Ponieważ mam tendecję do oblizywania ust kiedy mam np. śpiewać, a w pomieszczeniu jest zimno, usta są sierzchnięte, schodzą z nich drobne skórki i najgorsze - opryszczki. Grrr.
A to małe cudeńko - chodź niektórzy za nim nie przepadają - jest dla mnie jak najbardziej kojące!
Tak, tak mówię tu o Tender Care Protecting Balm. Ten podstawowy też jest dobry, ale serie zapchowe są miłym urozmaiceniem. Ja posiadłam Tendera Karmelowego - z serii limitowanej.
Jestem już od niego uzależniona. Świetnie nawilża, daje połysk ustom i ten apetyczny zapach... A jest już zima, trzeba robić zapasy.
Balsamik jest uniwersalny, jednak ja używam go jedynie do ust. Mimo swej małej pojemności "jajeczko" jest niesamowicie wydajne!
Zrobiłam listę jego zalet i wad, by nieco przejaśnić tym, którzy nie spotkali się z tym boskim kosmetykiem ^^.
Konsystencja : Idealna. Na tyle śliski - by łatwo rozprowadzić go po ustach, na tyle zbity - by się nie "rozlał". Łatwo też nabrać go na palec.
Zapach : Jeśli chodzi o tradycyjny Tender - zalatuje chemikaliami, ale te z serii aromatycznych pachną słodko i zapach długo pozostaje na ustach.
Opakowanie : Ładne plastikowe pudełeczko w różnych kolorach - w zależności od zapachu.
Działanie : Natychmiast po nałożeniu daje uczucie ulgi i nawilżenia na długo.
Czas działania : To zależy. Mój kiedy nałożę go na noc - rano jeszcze go czuję, ale u niektórych już po kilku godzinach wsiąka i trzeba znów nawilżać.
To tylko według mnie - każdy ma swój gust i na każdego kremik inaczej działa :).
Jednak osobiście baaardzo go polecam. Miłego dnia i wieczoru! ^^
~ Ada
Witam!
Zwę się Ada.
Tego bloga utworzyłam już bardzo dawno temu, jednak dopiero teraz zdecydowałam się go regularnie prowadzić.
Może wypada zacząć od kilku słów o sobie :)?
Cóż... jestem dziewczyną jak każda. Mam brązowe włosy, morskie oczy i okropnie bladą cerę. Jestem też przeraźliwie chuda i niska. Dbam starannie o swój wygląd, uwielbiam świeże zapachy owoców i lekkie perfumy. Ostatnio pociąga mnie balet, ale nie mam gdzie zacząć się go uczyć, poza tym, mam dwie lewe nogi. Moimi zainteresowaniami są śpiew, rysunek mangi i anime. Lubię też obejrzeć dobre anime, jestem też fanką wszechobecnego Kuroshitsuji :3. Na poboczu zbieram artykułowane lalki, ale chcę odpocząć od lalkowania w internecie, więc tego bloga poświęcam mojemu małemu światku, czyli codzienności, pielęgnacji, zwierzętach, szkole i ogółem o moim życiu. Będzie tu też trochę o modzie ;).
Chyba nic więcej nie mogę o sobie powiedzieć, chyba że np. miewam humory i jestem dość nerwowa ;D.
Byłoby mi bardzo miło gdyby ktoś od czasu do czasu tu zerknął. Będę starać się pisać pożądnie i ciekawie, zapraszam do lektury! ^^
~ Ada
Tego bloga utworzyłam już bardzo dawno temu, jednak dopiero teraz zdecydowałam się go regularnie prowadzić.
Może wypada zacząć od kilku słów o sobie :)?
Cóż... jestem dziewczyną jak każda. Mam brązowe włosy, morskie oczy i okropnie bladą cerę. Jestem też przeraźliwie chuda i niska. Dbam starannie o swój wygląd, uwielbiam świeże zapachy owoców i lekkie perfumy. Ostatnio pociąga mnie balet, ale nie mam gdzie zacząć się go uczyć, poza tym, mam dwie lewe nogi. Moimi zainteresowaniami są śpiew, rysunek mangi i anime. Lubię też obejrzeć dobre anime, jestem też fanką wszechobecnego Kuroshitsuji :3. Na poboczu zbieram artykułowane lalki, ale chcę odpocząć od lalkowania w internecie, więc tego bloga poświęcam mojemu małemu światku, czyli codzienności, pielęgnacji, zwierzętach, szkole i ogółem o moim życiu. Będzie tu też trochę o modzie ;).
Chyba nic więcej nie mogę o sobie powiedzieć, chyba że np. miewam humory i jestem dość nerwowa ;D.
Byłoby mi bardzo miło gdyby ktoś od czasu do czasu tu zerknął. Będę starać się pisać pożądnie i ciekawie, zapraszam do lektury! ^^
~ Ada
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

